czwartek, 19 stycznia 2017

Rozdział IV



Proszę przeczytajcie notkę pod rozdziałem :)

                             ~*~

1 Miesiąc później
Luna czeka na Simona ponieważ za tydzień zaczyna się konkurs. Dziewczyna się spóźniła, ale chłopaka nie było. Okazało się że nikt go dzisiaj nie widział przyjaciele oraz Luna dzwonili do niego lecz nie odbierał.
- część Luna idziesz na wrotkowisko?
- Nie Królu Pawiu, czekam na Simona miał być godzinę temu.- chłopak się zdziwił, Simon zawsze był punktualny.
- Simon gdzie jesteś dzwonię od godziny!
Dziewczyna w końcu się dodzwoniła do przyjaciela
- Ale jak to? Czekaj już jadę! - chłopak ze zdziwieniem popatrzył na dziewczynę nie wiedział o co chodzi ale z drugiej strony skąd mógł wiedzieć
- co się stało?
- Simon jest w szpitalu ma złamaną nogę! Muszę do niego jechać!
- jadę z tobą!
                               ~*~
Nina kolejny raz nie może się skupić... Dlaczego? Może dlatego że Luna przypomina jej osobę która już dawno nie żyje, a może jednak? Dziewczyna zawsze miała dobrą pamięć, ale nigdy się nie przyznała o tym że pamięta ten ogień.
- Ładna dziś pogoda dzisiaj co nie?- Nina ze zdziwieniem popatrzyła na chłopaka który właśnie usiadł obok niej
- pada od godziny... Faktycznie w Buenos A zawsze jest słonecznie, ale dzisiaj akurat nie
- no tak... Ale nie wiedziałem jak się odezwać - Gastonowi od pewnego czasu się podoba Nina uważa że ma z nią dużo wspólnego
- Normalny człowiek poprostu mówi cześć co słychać ale... Tak ładna dziś pogoda- uśmiechnęła się szczerze do chłopaka, właśnie zaczęła powoli zbierać swoje rzeczy, Gaston chyba chciał jej pomóc, ale nic z tego nie wyszło, ponieważ przez przypadek wylał napój na jej notatki..

                              ~*~
BARDZO BARDZO ALE TO BARDZO PRZEPRASZAM! Wiem rozdział miał być wcześniej, ale tak złamałam rękę, wyprowadzka, nauką a teraz leżę poobijana na łyżwach...
Jeżeli ktoś jeszcze czyta proszę o znak :) teraz każdy może komentować :) a rozdział będzie i jutro i w sobotę :) ( dłuższy :) )

1 komentarz: